S Sitario
EN
Wszystkie artykuły

Strona dla szkoły językowej i korepetytora: jak zapełnić grupy przed wrześniem

poradnik

Dwudziesty ósmy sierpnia, telefon dzwoni po raz siódmy tego dnia. Mama ósmoklasisty pyta, czy są jeszcze wolne miejsca w grupie i ile to kosztuje. Podajesz kwotę, słyszysz „dziękuję, zastanowię się” i nigdy więcej nie oddzwania. Wieczorem przeklejasz ten sam akapit o cenach do czterech wiadomości, a o 22:00 ktoś pyta na Facebooku, czy prowadzicie niemiecki dla dorosłych.

Inna szkoła w Twoim mieście odbiera w tym tygodniu dużo mniej takich telefonów, bo cennik, terminy grup i formularz zapisu ma na stronie. Rodzic sprawdza wszystko o 21:30, wypełnia kilka pól i rano macie zgłoszenie z imieniem dziecka, klasą i preferowanymi dniami. Ten artykuł jest o tym, co musi znaleźć się na stronie szkoły językowej albo korepetytora, żeby zapisy szły wtedy, gdy Ty akurat prowadzisz lekcję.

Trzy osoby, trzy zupełnie inne pytania

Wygląda to na jedną usługę, ale decyzję podejmują trzy różne osoby, szukające zupełnie innych informacji.

Rodzic kupuje dla dziecka. Chce wiedzieć, kto poprowadzi zajęcia, o której kończą się lekcje, jak blisko jest przystanek i czy da się odrobić nieobecność po chorobie. Cena jest ważna, ale przegrywa z poczuciem, że dziecko jest w dobrych rękach.

Dorosły kupuje dla siebie i ma inne obawy. Czy będzie się wygłupiał przed grupą, która zna język lepiej. Czy może zacząć od zera po dwudziestu latach przerwy. Czy zajęcia o 19:00 nie kolidują z odbiorem dziecka ze żłobka. Czy przepadną mu pieniądze, kiedy wyjedzie na dwa tygodnie w delegację.

Firma kupuje dla pracowników i myśli kategoriami organizacyjnymi: faktura z odroczonym terminem, zajęcia w siedzibie albo online, raport obecności dla działu HR. Osoba pisząca z firmowego adresu chce w dwie minuty ocenić, czy da się z Wami rozliczyć.

Wniosek jest prosty: to powinny być trzy osobne podstrony, każda napisana językiem swojego odbiorcy. Jedna zbiorcza podstrona „Oferta” mówi do wszystkich naraz i nie trafia do nikogo. Zasady pisania takich tekstów zebraliśmy we wpisie o tym, co napisać na stronie firmowej.

Poziom to jeszcze nie oferta

Tabelka z poziomami od A1 do C1 mówi coś lektorowi, a rodzicowi ósmoklasisty nie mówi nic. Ludzie nie wpisują w wyszukiwarkę „kurs B2”. Wpisują „korepetycje angielski matura rozszerzona”, „niemiecki od podstaw dla dorosłych Kielce”, „hiszpański konwersacje online”.

Rozpisz więc ofertę po celach, a poziom potraktuj jako informację dodatkową w środku opisu. Każdy cel zasługuje na własną podstronę z konkretem: ile godzin trwa kurs, w jakim materiale kończy się semestr, co uczeń umie po jego zakończeniu. Dopisz jedno zdanie o tym, jak sprawdzacie poziom na starcie, bo to pierwsza realna blokada przy zapisie. Bezpłatny test online albo piętnastominutowa rozmowa z lektorem zdejmują obawę, że ktoś wyląduje w złej grupie.

Cena: milczenie nie jest przewagą negocjacyjną

Argument „nie podajemy cen, bo najpierw chcemy porozmawiać” brzmi sensownie do momentu, w którym policzysz, ile rozmów kończy się po podaniu kwoty. Klient i tak pozna cenę, tylko zrobi to po dwóch telefonach, po drodze sprawdzając trzy inne szkoły, które kwoty podały od razu.

Podaj kwoty w formie, w jakiej klient je porównuje:

Forma zajęćJak podać cenęPrzykład zapisu
Kurs grupowyza cały semestr i w przeliczeniu na godzinę1 890 zł za 60 godzin lekcyjnych, czyli 31,50 zł za godzinę
Zajęcia indywidualneza jedną lekcję, z jasną długością130 zł za 60 minut w naszej sali, 150 zł z dojazdem do ucznia
Zajęcia w parzecena od osoby85 zł od osoby za 60 minut
Kurs dla firmywidełki i to, co je zmieniaod 4 500 zł za semestr dla grupy do 6 osób, faktura z terminem 14 dni

Kwoty w tabeli są przykładem formatu, nie cennikiem rynkowym. Twoje stawki wynikają z Twojego miasta i kosztów, ale sposób ich pokazania decyduje o tym, czy klient rozumie, za co płaci. Dopisz obok to, o co i tak zapytają: rabat na rodzeństwo, płatność w ratach, zasadę odwoływania lekcji, podręcznik w cenie lub poza nią.

Terminy grup i zapis, który da się zrobić o 22:00

Rodzic, który zna cenę, ale nie wie, czy grupa dla siódmoklasisty spotyka się we wtorki czy w czwartki, i tak musi zadzwonić. Harmonogram na stronie kończy tę potrzebę.

Wypisz dla każdej grupy: poziom i grupę wiekową, dzień i godzinę, datę startu, liczbę wolnych miejsc i imię lektora. Liczba wolnych miejsc informuje i delikatnie pogania, bo „zostały 3 miejsca” działa inaczej niż milczenie. Kiedy grupa się zapełni, zaktualizuj wpis zamiast go kasować, bo „grupa pełna, następny nabór w styczniu” też jest odpowiedzią.

Sam zapis zrób formularzem, a nie zaproszeniem do telefonu. Pytaj tylko o to, czego potrzebujesz do kontaktu i przydziału do grupy: imię ucznia, wiek albo klasa, cel zajęć, poziom lub odpowiedź „nie wiem, proszę o test”, preferowane dni, telefon i e-mail. Zgłoszenie ma trafić na Twoją skrzynkę natychmiast, żeby dało się oddzwonić tego samego dnia. Jak zbudować formularz, który ludzie kończą, opisaliśmy w tekście o formularzu kontaktowym na stronie firmowej.

Lektorzy z imienia i nazwiska

„Wykwalifikowana kadra z wieloletnim doświadczeniem” to zdanie, które ma dziś na stronie każda szkoła w Polsce, więc nie znaczy już nic. Zamień je na krótkie sylwetki: imię, nazwisko, czego uczy, ile lat pracuje z tą grupą wiekową, jedno ludzkie zdanie o tym, jak prowadzi zajęcia. Zdjęcie zwykłe, zrobione przy oknie, a nie z banku obrazów.

Przy zajęciach dla dzieci dopisz to, o co rodzic nie zapyta wprost: czy lektor prowadzi grupę przez cały rok i kto zastępuje go w razie choroby. Korepetytor pracujący w pojedynkę może napisać o sobie uczciwie, łącznie z tym, czego nie uczy, a zdanie „nie prowadzę zajęć z dziećmi poniżej dziesiątego roku życia” oszczędza czas obu stronom.

Online i stacjonarnie to dwa różne wyszukiwania

Osoba szukająca „angielski online konwersacje wieczorem” i osoba szukająca „szkoła językowa Rzeszów dla dzieci” to dwa różne światy. Wrzucenie obu ofert na jedną podstronę sprawia, że żadna nie odpowiada dobrze na swoje zapytanie.

Przy zajęciach stacjonarnych podaj adres, piętro, dojazd komunikacją, parking i dzielnice, z których najczęściej przyjeżdżają uczniowie. Przy online napisz, na jakiej platformie pracujecie, czy lekcje są nagrywane i jak wygląda materiał dla ucznia między zajęciami. Online zdejmuje ograniczenie geograficzne, więc mogą trafić do Ciebie ludzie z drugiego końca kraju, ale tylko wtedy, gdy mają czego szukać. Jak działa lokalna część tej układanki, rozpisaliśmy w tekście o lokalnym SEO dla małej firmy.

Rok szkolny jest wbudowany w popyt

Ta branża ma najbardziej przewidywalny kalendarz ze wszystkich usług. Sierpień i wrzesień to szczyt zapisów. Styczeń przynosi drugą falę: postanowienia noworoczne i rodziców reagujących na oceny z pierwszego semestru. Luty i marzec należą do przygotowań maturalnych, a lipiec do kursów wakacyjnych.

Wniosek dotyczy terminów, nie treści. Tekst o przygotowaniu do matury w trzy miesiące ma sens opublikowany w listopadzie, bo zdąży zostać znaleziony. Ten sam tekst wrzucony w kwietniu poczeka rok. Dlatego strona nie powinna kończyć się na publikacji. W Sitario po starcie system pisze wpisy z realnego popytu w Twojej okolicy, raz w tygodniu odkłada w panelu krótkie podsumowanie „co z tego wyszło”, a podpowiedziane poprawki wprowadzasz jednym kliknięciem.

Skąd wziąć taką stronę

Drogi są trzy: freelancer, samodzielne składanie na kreatorze albo model done-for-you, w którym opisujesz szkołę w formularzu i mniej więcej po godzinie oglądasz gotową stronę. W Sitario pakiet Start kosztuje 249 zł jednorazowo razem z pierwszym rokiem hostingu, płacisz dopiero po obejrzeniu strony, a brak akceptacji oznacza zwrot pieniędzy. Domenę rejestrujemy na Twoje dane, więc od pierwszego dnia jest Twoja, a od drugiego roku dochodzi odnowienie, w wariancie Start 149 zł rocznie. Jeśli chcesz od razu prowadzić bloga pod frazy sezonowe, pakiet Biznes za 399 zł ma w cenie 60 000 znaków na wpisy. Wszystkie drogi z widełkami porównaliśmy w tekście o tym, ile kosztuje strona internetowa dla firmy.

Dla kogo to nie jest

Korepetytor, który ma komplet uczniów z polecenia i nie chce ich więcej, nie potrzebuje strony. Wizytówka Google i telefon załatwiają sprawę.

Nie warto też budować strony, dopóki oferta jest w głowie, a nie na kartce. Szkoła ucząca sześciu języków, prowadząca tłumaczenia przysięgłe, obozy letnie i zajęcia dla przedszkoli wyprodukuje stronę o wszystkim i o niczym. Najpierw zdecyduj, na czym zarabiasz najwięcej.

Ostatni przypadek to duża szkoła z własnym systemem rezerwacji, płatnościami online i panelem ucznia. Tam strona informacyjna to za mało i lepiej rozmawiać z kimś, kto wdroży integrację z Waszym systemem.

Co zrobić w ten weekend

Wypisz trzy kursy, które chcesz sprzedać w tym sezonie najczęściej, i przy każdym postaw kwotę oraz termin grupy. Poproś dwóch lektorów o zdjęcie i trzy zdania o sobie. Zapisz pięć pytań, które padły w tym tygodniu przez telefon, i potraktuj je jako listę podstron do napisania. To komplet materiałów na stronę, która odbierze za Ciebie ósmy telefon w sierpniu.