S Sitario
EN
Wszystkie artykuły

Strona dla stolarza i firmy „na wymiar”: galeria realizacji, która sprzedaje

poradnik

Klient, który chce kuchnię na wymiar albo zabudowę pod schody, nie kupuje mebla z półki. Kupuje coś, czego jeszcze nie widział, u kogoś, kogo jeszcze nie zna, za kwotę, która potrafi urosnąć do kilkunastu tysięcy złotych. Zanim napisze do Ciebie pierwszą wiadomość, chce się upewnić, że robisz to dobrze i że nie zniknie z jego zaliczką. Sprawdza to najczęściej wieczorem, na telefonie, przeglądając zdjęcia.

I tu zaczyna się problem większości stolarzy. Rzemiosło jest świetne, realizacje robią wrażenie na żywo, ale w internecie firma istnieje jako numer telefonu i kilka zdjęć wrzuconych kiedyś na Facebooka. Klient nie ma czego dotknąć wzrokiem, więc pisze do trzech innych, którzy tę galerię pokazali. Ten wpis jest o tym, jak zbudować stronę, na której Twoje realizacje pracują za Ciebie.

Klient kupuje oczami, więc galeria to serce strony

W większości branż usługowych sercem strony jest oferta i cennik. U stolarza i w firmie „na wymiar” jest inaczej: pierwsze, czego szuka klient, to dowód, że potrafisz zrobić dokładnie to, co on ma w głowie. Ten dowód to zdjęcia gotowych realizacji.

Dlatego galeria nie może być schowana pod zakładką „Portfolio” na końcu menu. Powinna zaczynać się wysoko, najlepiej zaraz po nagłówku, i pokazywać konkret: kuchnie, szafy wnękowe, zabudowy łazienkowe, meble biurowe, schody. Klient szukający zabudowy pod skos na poddaszu chce w trzy sekundy zobaczyć, że robiłeś już podobne. Jeśli musi się do tego doklikać, wychodzi.

Dobra galeria jest pogrupowana po typie realizacji, a nie wrzucona jednym ciągiem. Ktoś planuje kuchnię i chce zobaczyć dziesięć kuchni obok siebie, a nie przewijać losowo pomieszane zdjęcia szaf, blatów i mebli ogrodowych. Grupowanie po kategorii to prosta rzecz, która ułatwia decyzję i przy okazji pomaga w Google, bo każda kategoria może mieć własny opis z frazą, której ludzie faktycznie szukają.

Jak fotografować realizacje telefonem, żeby wyglądały dobrze

Nie potrzebujesz sesji za dwa tysiące złotych. Potrzebujesz kilku prostych nawyków, które oddzielają zdjęcie „widać, że rzemieślnik” od zdjęcia „robił to ktoś przypadkowy”.

  • Rób zdjęcie w dzień, przy świetle z okna, z wyłączoną lampą błyskową. Naturalne światło pokazuje fakturę drewna i kolor frontu tak, jak wygląda naprawdę.
  • Sprzątnij kadr. Wiertarka na blacie, folia na podłodze i karton w rogu psują całe wrażenie. Realizacja ma wyglądać na skończoną.
  • Zrób zdjęcie całości i dwa detale: zawias, prowadnicę, styk blatu ze ścianą. Detal pokazuje, że dbasz o wykończenie, a to właśnie różni dobrego stolarza od taniego.
  • Ustaw telefon prosto, na wysokości mniej więcej połowy mebla, żeby linie nie „uciekały”. Jedno zdjęcie z poziomu podłogi potrafi zepsać najlepszą zabudowę.

Kilkanaście takich zdjęć z ostatniego półrocza wystarczy, żeby galeria wyglądała poważnie. Rób je od razu po montażu, zanim klient wniesie swoje rzeczy, bo później nikt Cię już do środka nie wpuści.

Proces współpracy, czyli co się dzieje po „ile to kosztuje”

Klient „na wymiar” boi się dwóch rzeczy: że wyjdzie drożej, niż myślał, i że coś pójdzie nie tak w trakcie. Stronę wygrywasz wtedy, gdy pokażesz, że masz to poukładane. Najprościej opisać swój proces w czterech krokach, po ludzku:

EtapCo się dziejeCo dostaje klient
PomiarPrzyjeżdżasz, mierzysz, doradzasz układPewność, że wymiary się zgadzają
ProjektRysujesz układ i dobierasz materiałyWizualizacja albo rysunek do akceptacji
WycenaPodajesz cenę i termin na piśmieBrak niespodzianek przy odbiorze
MontażWykonujesz i montujesz u klientaGotowy mebel, sprzątnięte po sobie

Taka tabela robi więcej, niż się wydaje. Klient, który wie, czego się spodziewać, pisze śmielej, bo nie boi się, że wciągniesz go w niejasny układ. Przy okazji odsiewa się sam ten, kto szukał gotowca z marketu.

Formularz wyceny, który pozwala od razu opisać projekt

Telefon jest dobry dla klienta, który już się zdecydował. Większość jednak woli napisać wieczorem, wysłać zdjęcie ściany i zapytać „czy da się tu zrobić zabudowę i ile mniej więcej”. Dlatego przy usługach na wymiar formularz kontaktowy to nie ozdoba, tylko główne narzędzie pozyskiwania zapytań.

Dobry formularz dla stolarza ma pole na opis, możliwość dodania zdjęcia albo wymiarów i pyta o miejscowość. Nie pyta o NIP, budżet ani dziesięć innych rzeczy, bo to odstrasza na starcie. Chodzi o to, żeby klient jednym mailem dał Ci tyle, byś mógł odpisać konkretem, a nie „proszę zadzwonić”. O tym, jak ustawić formularz, żeby naprawdę zbierał zapytania zamiast łapać spam, pisaliśmy osobno w tekście o treściach na stronie firmowej.

Obszar działania, dojazd i widełki cenowe

Trzy rzeczy, których brak najczęściej gasi zapytanie, zanim powstanie.

Pierwsza to obszar działania. Napisz wprost, dokąd jeździsz na pomiar i montaż: miasto i okoliczne miejscowości, promień w kilometrach albo lista gmin. Stolarz z Piaseczna, który obsługuje całą południową część aglomeracji, powinien to napisać, bo inaczej klient z Konstancina zakłada, że jest za daleko, i nie pyta.

Druga to widełki cenowe. Wiem, że każda realizacja jest inna i że trudno podać cenę bez pomiaru. Ale „szafa wnękowa od 1500 zł za metr bieżący” albo „kuchnia na wymiar od 12 000 zł” działa lepiej niż cisza. Cena „od” nie jest zobowiązaniem, jest filtrem: odsiewa osoby z budżetem na meble z paczki i przyciąga tych, którzy szukają jakości. Klient bez żadnej informacji o cenie zwykle zakłada najgorsze i pisze do kogoś, kto podał choćby widełki.

Trzecia to konkret w opiniach. „Polecam, super robota” nie przekonuje nikogo. „Zabudowa kuchni w bloku z lat siedemdziesiątych, gdzie żadna ściana nie była prosta, a mimo to fronty licują idealnie” buduje zaufanie, bo brzmi jak prawdziwy klient z prawdziwym problemem. Poproś zadowolonych klientów o dwa zdania o konkretnej realizacji, nie o ogólną pochwałę.

Gdzie w tym wszystkim jest Sitario

Jeśli czytasz to i myślisz „wszystko się zgadza, tylko ja nie zrobię takiej strony”, to jest właśnie miejsce, w którym wchodzimy my. W Sitario opisujesz swoją firmę w formularzu, a gotową stronę z galerią, opisem procesu i formularzem wyceny oglądasz mniej więcej po godzinie. Płacisz dopiero, gdy zobaczysz efekt i uznasz, że jest dobry. Jeśli nie, oddajemy pieniądze, więc ryzyko jest po naszej stronie.

Strona firmowa to jednorazowe 249 zł z pierwszym rokiem hostingu w cenie, a odnowienie dochodzi dopiero od drugiego roku, od 149 zł rocznie. Domena i kod są Twoje, zapytania z formularza trafiają na Twój e-mail i do panelu, żeby żadne nie zginęło. Jak wygląda taka strona w praktyce dla producenta mebli, opisaliśmy krok po kroku w case study firmy meblarskiej.

Sitario nie jest dla każdego. Jeśli potrzebujesz sklepu z konfiguratorem mebli, systemu wycen liczącym metry i okucia albo integracji z programem produkcyjnym, to zadanie dla agencji i dedykowanego wdrożenia, nie dla done-for-you. My robimy dobrze jedną rzecz: solidną wizytówkę usługową z galerią i formularzem, która pokazuje Twoje realizacje i zbiera zapytania.

Podsumowanie

Klient firmy „na wymiar” podejmuje decyzję oczami, a potem sprawdza, czy może Ci zaufać. Strona, która wygrywa, pokazuje realizacje wysoko i pogrupowane, tłumaczy proces w czterech krokach, ma formularz z miejscem na opis i zdjęcie, podaje obszar działania i widełki cen. Reszta, czyli technika, hosting i szybkość, ma po prostu nie przeszkadzać. Jeśli chcesz zobaczyć, jak taką stronę składa się dla konkretnej branży, zajrzyj do wpisu o tym, czego potrzebuje strona w Twojej branży, i do poradnika o stronie dla firmy usługowej.