Start, Biznes czy Premium? Jak wybrać zakres strony i nie przepłacić
Stoisz przed cennikiem i widzisz trzy liczby: 249 zł, 399 zł i 999 zł. Za każdą z nich kryje się ta sama strona firmowa, różni je zakres tego, co dzieje się po jej uruchomieniu. I tu robi się trudno, bo cennik odpowiada na pytanie „ile”, a Ty potrzebujesz odpowiedzi na pytanie „czy to akurat mnie dotyczy”.
Widzimy dwa błędy popełniane mniej więcej po równo. Ktoś bierze najszerszy zakres na wszelki wypadek, a potem przez pół roku nie zagląda do panelu, bo firma i tak żyje z poleceń. Albo odwrotnie: ktoś bierze najwęższy, po trzech miesiącach dziwi się, że w Google nic się nie rusza, i uznaje, że „strony nie działają”. Jedno i drugie da się rozstrzygnąć w dziesięć minut, jeśli zadasz sobie trzy pytania, zanim spojrzysz na kwoty.
Trzy pytania, które naprawdę rozstrzygają
Skąd dziś przychodzą Twoi klienci? Jeśli od lat pracujesz z polecenia i telefon dzwoni bez internetu, strona jest Ci potrzebna jako wizytówka, która potwierdza, że firma istnieje, ma ceny i można jej zaufać. To zadanie zamyka się w najprostszym zakresie. Jeśli natomiast klienci szukają Cię hasłem w wyszukiwarce („hydraulik Piaseczno”, „biuro rachunkowe dla jednoosobowej działalności”), strona musi walczyć o pozycje, a do tego potrzebuje treści.
Czy masz co pisać i czy chcesz to robić? Blog nie jest ozdobą, to jedyny sposób, żeby strona odpowiadała na pytania, których nie zmieścisz w zakładce „Usługi”. Rzecz w tym, że mało kto z właścicieli firm usiądzie w czwartek wieczorem do pisania artykułu. Jeśli wiesz o sobie, że nie usiądziesz, wybieraj zakres, w którym pisanie dzieje się bez Ciebie.
Ile masz czasu? Praca nad pozycją w Google to kwestia miesięcy, nie tygodni. Reklamy dają ruch w kilka dni, ale przestają go dawać w dniu, w którym przestajesz płacić. Jeśli otwierasz firmę w przyszłym miesiącu i musisz mieć pierwsze zapytania na jesień, potrzebujesz obu rzeczy naraz. Jeśli działasz od sześciu lat i chcesz po prostu przestać być niewidzialny, sam blog wystarczy.
Co dostajesz w każdym zakresie
Wszystkie trzy pakiety mają wspólny fundament, którego nie trzeba dokupować: stronę z podstronami napisaną pod Twoją branżę, formularz kontaktowy z załącznikami, opinie z Google, mapę dojazdu, hosting, certyfikat SSL, kopie zapasowe, zgodność z RODO i edytor, w którym sam zmieniasz treści. Pierwszy rok utrzymania jest w cenie wykonania. Różnice zaczynają się wyżej.
| Start (249 zł) | Biznes (399 zł) | Premium (999 zł) | |
|---|---|---|---|
| Strona z podstronami, formularz, hosting, SSL | tak | tak | tak |
| Blog w cenie | brak (dodatek od 49 zł/mc) | 60 000 znaków, ok. 15 artykułów | 160 000 znaków, ok. 40 artykułów |
| Historia statystyk | 7 dni | 28 dni | pełna, każda podstrona i jej frazy osobno |
| Polecenia analityka AI | 3 miesięcznie | 25 na start | 60 na start |
| Domena na pierwszy rok | płatna wg cennika rejestru | płatna wg cennika rejestru | w cenie, dowolna końcówka |
| Kampania Google Ads na start | brak | brak | 250 zł budżetu w cenie, ważne 6 miesięcy |
| Odnowienie od 2. roku | 149 zł/rok | 249 zł/rok | 449 zł/rok |
Jedna uwaga do tabeli, bo to najczęstsze nieporozumienie: pula znaków w Biznes i Premium odnawia się przy każdym odnowieniu rocznym. Nie kupujesz piętnastu artykułów raz na zawsze, tylko piętnaście na rok, potem kolejne piętnaście.
Kiedy blog zwraca się szybciej niż reklama
Policzmy to na konkrecie. Różnica między Start a Biznes wynosi 150 zł jednorazowo i daje około piętnastu artykułów. Ten sam wolumen kupiony osobno jako dodatek blogowy kosztowałby kilka miesięcy subskrypcji po 49 zł. Widać, po co ta różnica istnieje.
Ważniejsze jest jednak co innego. Artykuł raz opublikowany zostaje na stronie i pracuje dalej, także wtedy, gdy nie odnowisz dodatku. Reklama znika w dniu, w którym kończy się saldo. Jeśli więc Twoje usługi generują pytania, na które ludzie szukają odpowiedzi w Google („ile kosztuje przegląd instalacji”, „jak przygotować mieszkanie przed malowaniem”), blog jest inwestycją, która się kumuluje. Nasz autoblog dobiera tematy z realnych wyszukiwań, a nie z listy pomysłów, więc piszesz o tym, na co strona ma szansę się wybić.
Uczciwie: blog nie zwróci się w miesiąc. Pierwsze pozycje w Google zwykle pojawiają się po dwóch, trzech miesiącach regularnego publikowania, a sensowny ruch po pół roku. Jeśli tego okna nie masz, sam blog Cię nie uratuje.
Kiedy reklamy Google mają sens, a kiedy palą budżet
Reklamy w Sitario nie są pakietem, tylko dodatkiem z własnym budżetem: ustawiasz suwakiem od 300 do 5000 zł miesięcznie, płacisz z góry i przy zerowym saldzie kampania zatrzymuje się sama. Pakiet Premium daje jedynie start, czyli 250 zł budżetu w cenie, ważne przez sześć miesięcy. To ma być próbka, nie kampania na rok.
Reklama zarabia wtedy, gdy jedna nowa transakcja jest warta wyraźnie więcej niż koszt jej pozyskania. Warsztat lakierniczy z średnim zleceniem za 2000 zł może zapłacić 40 zł za kliknięcie i wyjść na swoje. Salon oferujący manicure za 90 zł zwykle nie może. Szczegóły, w tym jak liczyć próg opłacalności, rozpisaliśmy w tekście o reklamach Google dla małej firmy.
Drugi warunek jest jeszcze prostszy: reklama musi mieć dokąd prowadzić. Kampania kierująca na stronę bez cen, bez opinii i bez czytelnego formularza to płacenie za odwiedziny, które nic nie zostawiają.
Drugi rok, o którym łatwo zapomnieć
Przy zamawianiu strony patrzy się na kwotę startową, a potem po roku przychodzi przypomnienie o odnowieniu i zaczyna się nerwowe liczenie. Dlatego lepiej mieć to policzone od razu: 149 zł rocznie w Start, 249 zł w Biznes i 449 zł w Premium. W Biznes i Premium w tej kwocie wraca świeża pula na blog i kredyty analityka AI, w Premium dodatkowo odnowienie domeny.
Co, jeśli nie odnowisz? Nic dramatycznego. Strona przestaje być hostowana, ale domena jest zarejestrowana na Twoje dane i zostaje Twoja, a komplet źródeł pobierasz jednym kliknięciem i uruchamiasz gdzie chcesz. Nie ma tu umowy terminowej ani okresu wypowiedzenia. Więcej o tym, za co w ogóle warto płacić po starcie, zebraliśmy w tekście o opiece nad stroną internetową.
Kiedy najwęższy zakres wystarczy na lata
Powiemy to wprost, choć nie jest to w naszym interesie. Start za 249 zł w zupełności wystarczy, jeśli:
- pracujesz głównie z polecenia i strona ma tylko potwierdzać, że firma jest prawdziwa;
- Twoja branża prawie nie ma ruchu w wyszukiwarce (bardzo wąska specjalizacja, praca dla dwóch stałych zleceniodawców);
- działasz lokalnie i większość klientów znajduje Cię przez wizytówkę Google, a strona jest miejscem, do którego wizytówka odsyła;
- dopiero testujesz pomysł na firmę i nie chcesz zamrażać pieniędzy w treści, zanim sprawdzisz, czy ktokolwiek zadzwoni.
I jeszcze jedna szczerość, tym razem o całej usłudze. Sitario nie jest dla Ciebie, jeśli potrzebujesz sklepu z magazynem i płatnościami, systemu rezerwacji z kalendarzem pracowników albo strony, która ma wyglądać jak nagradzana realizacja studia projektowego. My robimy dobrą, szybką stronę firmową, która przynosi zapytania, i prowadzimy ją dalej. To nie to samo co projekt szyty na miarę za kilkanaście tysięcy.
Da się zmienić zdanie później
To zdejmuje z decyzji największą presję. Zakres nie jest wyborem na zawsze. Blog dokupisz w każdej chwili jako subskrypcję za 49 zł miesięcznie albo pakiet jednorazowy za 69 zł, oba dają tę samą pulę 20 000 znaków. Reklamy włączasz i wyłączasz sam w panelu, bez rozmowy z nikim. Statystyki i tak zbierają się od pierwszego dnia.
Dlatego przy wątpliwościach radzimy zacząć od tego, co realnie zrobisz w najbliższym kwartale, nie od tego, co teoretycznie chciałbyś robić za rok. Sam proces też nie wymaga zaangażowania: opisujesz firmę w formularzu, po około godzinie oglądasz gotową stronę i dopiero wtedy decydujesz. Nie zaakceptujesz, dostajesz zwrot całej wpłaty.
Podsumowanie
Wybór zakresu sprowadza się do jednej rzeczy: czy strona ma tylko istnieć, czy ma zdobywać klientów. Jeśli tylko istnieć, weź Start i nie dopłacaj. Jeśli ma zdobywać, potrzebuje treści, więc Biznes. Jeśli ma zdobywać szybko i masz z czego finansować kliknięcia, Premium dorzuca do tego domenę, szerszą analitykę i budżet reklamowy na rozbieg.
Jeśli nadal nie wiesz, ile w ogóle powinna kosztować strona i skąd biorą się rozpiętości na rynku, zacznij od naszego zestawienia: ile kosztuje strona internetowa dla firmy. Ceny w tym tekście są cenami brutto, bez pozycji doliczanych przy kasie.