Autoblog w praktyce: blog korepetytora, który w pierwszym tygodniu opublikował sześć artykułów
O tym, czym jest autoblogging i jak go włączyć, pisaliśmy już od strony instrukcji. Ten tekst jest inny: zamiast tłumaczyć mechanizm, pokazujemy działający egzemplarz. Strona matmanamature.pl — korepetycje maturalne z matematyki — prowadzi bloga, na którym żaden artykuł nie został napisany ręcznie. W pierwszym tygodniu działania opublikował sześć tekstów.
Dlaczego akurat korepetytor
Branża korepetycji to podręcznikowy przypadek, w którym blog robi robotę, a nikt nie ma czasu go prowadzić. Uczniowie i rodzice wpisują w Google bardzo konkretne pytania: ile trzeba umieć, żeby zdać maturę na 30 procent, jak rozwiązywać zadania otwarte, jak rozplanować naukę. Każde takie pytanie to fraza, na którą można odpowiedzieć artykułem — i każda odpowiedź to szansa, że na stronę trafi ktoś, kto za chwilę będzie szukał korepetytora.
Problem w tym, że korepetytor zarabia, kiedy uczy, a nie kiedy pisze. Godzina spędzona nad artykułem to godzina nieopłaconej pracy — więc blog, który „miał ruszyć od września”, zwykle nie rusza nigdy. Dokładnie tę lukę zamyka autoblog.
Co konkretnie opublikował
Zamiast opisywać ogólnie, po prostu spójrz na tytuły z pierwszego tygodnia:
- Co musisz umieć, żeby zdać maturę z matmy — wymagania na 30%
- Funkcja kwadratowa: zadania maturalne krok po kroku
- Jak rozwiązywać zadania otwarte na maturze z matematyki
- Najczęściej popełniane błędy na maturze z matematyki i jak ich unikać
- Plan nauki do matury: ile czasu poświęcić i jak rozkładać naukę
Zwróć uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, to nie są teksty w stylu „5 powodów, dla których warto uczyć się matematyki” — czyli treści, które istnieją tylko po to, żeby istnieć. Każdy tytuł odpowiada na pytanie, które ktoś realnie wpisuje w wyszukiwarkę przed maturą. Po drugie, artykuły są merytoryczne: ten o funkcji kwadratowej zawiera wzory i rozwiązania krok po kroku, nie ogólniki o tym, że „warto ćwiczyć zadania”.
Tematy system dobiera pod branżę i frazy z długiego ogona — a właściciel strony może je przejrzeć i edytować w panelu, zanim wejdą do harmonogramu. Może też dorzucić własne. Rytm publikacji ustawia się raz; potem artykuły — razem z okładkami — pojawiają się same.
Co to daje w Google
Tu będziemy uczciwi, bo case study, które obiecuje „eksplozję ruchu w tydzień”, możesz od razu zamknąć. Matmanamature.pl to świeża domena, a Google nowym domenom ufa powoli. Pierwsze dni po publikacji to pojedyncze wyświetlenia w wynikach wyszukiwania — tak zaczyna każda nowa strona, niezależnie od tego, kto pisze jej treści.
Różnica polega na tym, co dzieje się dalej. Strona firmowa bez bloga ma kilka podstron i na tym koniec — konkuruje o parę fraz i nic więcej jej nie przybywa. Strona z autoblogiem co tydzień dokłada nową, konkretną odpowiedź na kolejne pytanie z branży. Po roku to kilkadziesiąt artykułów, z których każdy łowi swoje frazy. Jak działa lokalne i długoogonowe SEO dla małej firmy, opisaliśmy osobno — autoblog to po prostu maszyna, która tę pracę wykonuje bez przypominania.
Do tego dochodzi świeżość: Google widzi, że strona żyje, bo regularnie pojawiają się na niej nowe treści. Blog, który umarł po trzech wpisach, wysyła dokładnie odwrotny sygnał.
Ile przy tym jest pracy człowieka
Na matmanamature.pl praca właściciela przy blogu wygląda tak: raz na jakiś czas zajrzeć do panelu, przejrzeć zaplanowane tematy, ewentualnie coś skreślić albo dopisać. Każdy opublikowany artykuł można też po fakcie poprawić ręcznie — edytor działa jak dokument, bez WordPressa i bez kodu. Nic więcej. Żadnego „muszę w końcu coś wrzucić”, żadnych niedzielnych wieczorów nad pustym dokumentem.
Rozliczenie jest abonamentowe: subskrypcja bloga daje co miesiąc pulę znaków, z której powstają artykuły. Pula się odnawia, harmonogram jedzie dalej.
Jak to uruchomić u siebie
Jeśli masz już stronę w Sitario, blog włączasz z panelu jako subskrypcję — harmonogram i tematy ustawisz w kilka minut. Jeśli strony jeszcze nie masz, zamawiasz ją przez formularz i zaznaczasz blog od razu przy zamówieniu. Szczegółowy opis krok po kroku znajdziesz w poradniku o autoblogu, a inne działające strony — w naszych realizacjach.
Matmanamature.pl możesz podejrzeć w każdej chwili — blog jest publiczny i właśnie w tym rzecz: to nie jest zrzut ekranu z prezentacji, tylko strona, która publikuje sama, także wtedy, kiedy nikt na nią nie patrzy.